Wywiad z prezesem.

Czołem Kibole!
Zimno co? Zwłaszcza u nas w klubie. Wszyscy powinęli się do Hiszpanii i zostałem tylko ja z dozorcą. Miki przed odlotem przykręcił kaloryfery. Twierdził, że musi, bo Cieciak nie ma pieniędzy na transfery. Ja tam nie wiem - nie znam się, ale nawet farelki nie mogę sobie włączyć. Ostatnio moja praca polega na odśnieżaniu dachu Krytej. Ktoś musi, bo dozorca zabarykadował się w toi toiu twierdząc, że tam jest cieplej i od kilku dni nie wychodzi. Czasem podrzucam mu paszę.
Jakiś czas temu ogłosiłem, że można na mój adres mailowy przesyłać pytania do prezesa Mikiego. Miała być ich setka, ale nie udało się osiągnąć tej magicznej liczby. Mobilizacja Bartoszyc i Żabiej Woli na nic się nie zdała, ale i tak serdecznie pozdrawiamy! Przejdźmy do wywiadu!
Łysy_Bartoszyce: Panie Leszku jak wytłumaczyłby Pan laikowi konflikt na linii Klub-kibole?
Leszek Miki: Yyy… Znaczy się tak. Ogółem trudno mówić o jakimś konflikcie, bo go nie ma. Grupka kilkunastu kiboli nie może pogodzić się z utratą wpływów na stadionie. Wychodzimy z założenia, że stadion to nie jest miejsce na dillowanie narkotykami i autami z Niemiec. Wprowadziliśmy monitoring, zwiększyliśmy liczbę ochroniarzy i porobiliśmy okopy.  Na trybunach panuje coraz lepsza atmosfera. Jest orkiestra strażacka, popcorn i cola. W momencie otwarcia nowego stadionu w specjalnych punktach będzie można zakupić również karkówkę i prażoną kukurydzę. Wszystko zmierza w stronę Europy.
Szeryf: Jak oceni Pan pracę obecnego dyrektora ds. bezpieczeństwa na stadionie?
L.M.: Błędziu sprawuje się świetnie. Cechuje go wspaniała przeszłość, która pasuje do pozostałych pracowników klubu. Posiada olbrzymią wiedzę. To on wybierał kamerki na allegro i je montował. Jest człowiekiem baroku, zna się na wszystkim. Kto by wpadł na pomysł, że piorąc getry piłarzy można używać kostek rosołowych zamiast proszku, jak nie Błędziu?
Koala_Bartoszyce: Jakie będą ceny biletów na nowy stadion?
L.M.: Zależy. Ceny na loże vipowskie i na trybuny wzdłóż boiska będą nieco wyższe niż na pozostałe trybuny. Natomiast koszt jednorazowego biletu za bramkę to około 60zł+koszt polisy ubezpieczeniowej. Dbamy o bezpieczeństwo naszych klientów i mamy na uwadze to, że do ataku wraca Grzelak.
Żabcia: Czy jest Pan w stanie prywatnej wojenki z kibolskim zapiewajło - Dziaduszkiem?
L.M.: Nie jestem, ale uważam, że to nie poważny człowiek. Jak można skandować “Jeszcze jeden” skoro piłkarze nie strzelili bramki? Nasi chłopcy są wrażliwi i nie jest dobrze jeśli ktoś wywiera na nich presję w taki sposób.
Grzesiek_S: Tak właściwie to dlaczego po meczu z Polonią Warszawa policja aresztowała 741 osób?
L.M.: Z prostej przyczyny. Jeśli ktoś popełnia przestępstwo jakim jest grabież sprzętu domowego ze sklepu i nie można wskazać i ująć złodzieja, to stosuje się odpowiedzialność zbiorową. Jako klub dbamy o jego pozytywny wizerunek i stanowczo potępiamy tak zwane przez kiboli “promocje”. Do dnia dzisiejszego znaleziono tylko jeden element skradzionej przez kiboli zastawy obiadowej. Dalsze śledztwo prowadzi prokuratura.
Samotny_Wdowiec: Jak wyglądają przygotowania piłkarzy do nadchodzącej rundy?
L.M.: W tej chwili drużyna przebywa na obozie przygotowawczym w Hiszpani. Piłkarze trenują tam pod kątem technicznym. Grają głównie w siatkonogę i PSa. Przed wyjazdem piłkarze wzięli udział w turnieju w Poznaniu, a po powrocie zmierzą się z Olgą Bończyk i Małgorzatą Foremniak w nowej odsłonie gry Fifa.Nasz konserwator zabytków twierdzi, że wszystko jest na dobrej drodze do zdobycia w tym sezonie mistrzostwa Polski.
Spod_Lubelskiej_Wsi: Czym w klubie zajmuje się Damian Pierdziałek?
L.M.: To taka nasza zapchaj dziura. Głównie dba o poprawne kontakty klubu z prawdziwymi kibicami. Poza tym ma wiele innych obowiązków, bowiem pracuje na umowę zlecenie. Ostatnio odśnieżał dach Krytej i główną płytę boiska.
Jego głównym celem jest jednak kontakt z kibicami np poprzez prowadzenie bloga i konta na fiutce.pl
Skajskraper_ŻW: Jaki w końcu wzór kolorystyczny krzesełek będzie na nowym stadionie?
L.M.: Ciągle się zastanawiamy. Przez pomyłkę przywieziono nam zielone, białe i czerwone krzesełka zamiast czerwonych, białych i zielonych. Sprawę zawalił Korni i nie wiemy, co z tym zrobić. Istnieje koncepcja wynajęcia wolontariuszy, którzy przemalują krzesełka na własciwy kolor.
Marcin_Bartoszyce: Klub zapowiedział, że od marca ruszy z akcją marketingową promującą Legię. Na czym będzie ona polegać?
L.M.: Nie mogę zdradzić wszystkich szczegółów. Mogę powiedzieć tyle, że w serialu “Na Wspólnej” emitowanym przez stację twn główny bohater - Roman zacznie się aktywnie udzielać na trybunach stadionu Legii.
Prawdziwy_Kibic: Czy w tym okienku będą jakieś transfery?
L.M.: Cieciak ciągle szuka odpowiednich zawodników. Ostatnio wracając do rodzinnego domu autobusem, wpadł na dworcu na Fanhunga, który jest całkiem niezłym piłkarzem i zapewne wzmocni naszą drużynę. Szukamy głównie ludzi z kartą na dłoni. Najlepiej uchodźca.
Żabia_Wólka: Podobno jest Pan w tymczasowym konflikcie z Ostrym? O co poszło?
L.M.: Poszedłem mu do sklepu po biały ser. Przyniosłem żółty, Jaruś zapytał mnie dlaczego żółty? Odpowiedziałem mu, że nie ma białego. Obraził się.
Bouba: Trwa konkurs na nazwę trybun nowego stadionu. Jakie będą nosić nazwy?
L.M.: Skłaniamy się do nazwania trybuny honorowej imieniem Zbyszka Wejnera. Reszta decyzji zapadnie na Wiertniczej.
Kowi: Jakie ma Pan zaiteresowania?
L.M.: Lubię tańczyć. Zawsze marzyłem o własnej grupie tanecznej. W wolnych chwilach tańczymy razem z chłopakami z iti. Tu początki naszej działalności: http://www.youtube.com/watch?v=ot6tMqHujKo Wkrótce ruszymy w trasę koncertową.
L.M.: Tymczasem muszę uciekać. Rybcia właśnie przyszła pokazać mi swoje nowe fotki na fiutce.pl
Pozdrawiam kibiców i życzę wszystkim Mistrzostwa Polski!
* Skomentuj ten wpis

Klub Piłkarski Legia Warszawa otwiera drzwi dla nowożeńców!

KP Legia Warszawa informuje, że od początku września br. Wychodzi naprzeciw wymaganiom kibiców i rozpoczyna organizację wesel w ekstrawaganckim klubie Kaka Cafe znajdującym się na terenie budowy.

Cena na osobę wynosi około 200zł. W jej skład wchodzi:

- Posiłek z naszej wspaniałej kuchni, która opiera się na potrawach ludowych takich jak: Sałatka Dixie’go, ziemniaczki z wawrzyniaczkami oraz specjalność szefa kuchni – pierogi ruskie prosto z rąk samego Waltiego!

- Orkiestra „Korni Bend” przygrywająca same dobre weselne hity takie jak „Ma jedyna miłość”

- Profesjonalny monitoring uroczystości. Nikt tak jak nasz fotograf Błędziu nie uwieczni Waszego wesela! Możliwe jest zdjęcie młodej pary na tle budowy.

- Konkursy z nagrodami! Rzut welonem, wyścig w workach oraz konkurs wiedzy o przepisach stadionowych. Do wygrania niespodzianki w postaci klubowych gadżetów (min. Piny, kubeczki i wiele innych).

Gości weselnych oczekujemy przed wejściem na budowę, wraz z okolicznościową bramką. Młoda para może liczyć na uścisk dłoni Mikiego oraz chleb i sól.

Aby dokonać rezerwacji należy zadzwonić na numer telefonu lub napisać e-maila, który jest podany na stronie oficjalnej klubu.

Liczba miejsc jest ograniczona! Wszyscy goście weseli jak i młoda para muszą być posiadaczami Karty Kibica Legii Warszawa.

* Skomentuj ten wpis

I po żniwach…

Witam kiboli Legii Warszawa po kilkudniowej przerwie.

Na wstępie chciałbym potwierdzić pogłoski, które krążyły na mój temat na forach internetowych. Dzisiaj w południe wróciłem z Lubelszczyzny. Żniwa jeszcze trwają, ale pech chciał, że mleczna czekolada zalała pola pszenicy i uprawy wujka Antka szlag trafił. Nieważne szybko przejdźmy do tego, co działo się w ostatnich dniach na Łazienkowskiej 3.

Na mecz z Cracovią kibole próbowali wnieść na budowę oprawę, którą ponoć zgłaszali do Błendzia. Tuż przed meczem dostałem informację telefoniczną via sms, że nigdzie nie ma Błendzia, a kibole usilnie próbują wnieść na mecz sektorówkę. Interweniowałem w tej sprawie osobiście i pragnę powiedzieć, że sprawa wniesienia oprawy na mecz z Cracovią jest ropatrywana przez zarząd klubu, który wkrótce wyda w tej sprawie werdykt. Swoją drogą zremisowaliśmy 0:0. Po meczu osobiście przez telefon rozmawiam z chłopcami, którzy są przygnębieni i zapraszają mnie na pomeczowy melanżyk w jakiejś Piekarni i STSie. Odmawiam z racji tego, że jestem u wujka. Chleba Ci tutaj pod dostatkiem, a poza tym obiecuje chłopakom, że przywiozę mleko prosto od krówki. Janek dostanie śliwowicę, a Cieciakowi przywiozę mąkę prosto z wujkowego młyna.

W mediach media oskarżają nas o jakąś cenzurę. Wszystko rozbija się o kibolstwo z jakiejś grupy Starych modnych Panów. Pytam z ciekawości Błendzia, co to takiego ta cenzura, na co odpowiada mi, że jak nie nauczyłem się tego w domu to nic ze mnie nie będzie, co najwyżej marna studencina. Pokazuje mi też tatuaż z jakimś dziwnym ślaczkiem i śpiewa coś w dziwnym języku. Myślę, że Błendziowi coś odwaliło jak był ostatnio na grzybach. Może ma kleszcza.

Pragnę również poinformować, że zgłosiłem do zarządu kilka projektów polepszenia relacji na linii klub-kibole na które zarząd przystał. I tak w grudniu klub zaprasza na budowę na wspólne dzielenie się opłatkiem z kibolstwem oraz na zabawę sylwestrową w Kaka Cafe. Liczba miejsc ograniczona, aby dostać się na obie imprezy trzeba wypełnić formularz podając numer karty kibica oraz wpłacić zaliczkę w wysokości 200zł. Dla gości klub przewiduje niespodzianki (W tajemnicy zdradzę, że będą to walentynkowe kubki!!!). Swój udział w obu imprezach potwierdziło już FC Krośniewice.

Poza tym, aby poprawić bezpośrednie relacje z pracownikami klubu zapraszam kibolstwo do zadawania pytań działaczom klubu. Na pierwszy ogień idzie Miki. Jeśli chcecie zadać Mikiemu pytanie to prześlijcie je na adres mailowy: pelnynocnik1916@wp.pl Odpowiedzi ukażą się na moim blogu.

Pozdrawiam Was kibole.

* Skomentuj ten wpis

Przegląd ostatnich dni.

Echo po meczu z Broendby wreszcie ucichło. Właściwie to go nie było. Miki siedział pół dnia na necie przy mailu i inteligo i negocjował z mediami. Ponoć wyszedł z pracy dopiero o 15. Wczoraj graliśmy z Arką. Chłopcy ambitnie kopią piłkie i wygrywają 1:0, a wszystko za sprawą młodej Rybci! Satysfakcja w klubie ogromna, bo pokonaliśmy drużynę legendę. Wszak, co to jest ta Legia… Przed meczem razem z Cieciakiem moczymy nóżki w Bałtyku. Co prawda to nie to samo,co Kopenhaga i Chrystiania , ale też jest fajnie. Razem szukamy bursztynów. Ja znajduję naprawdę duży okaz, co prawda Cieciak mi wmawia, że to kawałek butelki po Tyskim, ale on się nie zna. Tak w ogóle to on się na niczym nie zna. Kiedyś razem z Arru poszli na spacer na Starówkę i kłócili się, czy Ci panowie z piórami na głowie grający na keybordzie to indianie, czy Baskowie. Nawet się założyli o to i w ten oto sposób klub podpisał z Arru kontrakt. Wszyscy w wyśmienitych nastrojach wracamy do Warszawy, a potem na melanżyk do Kaka Cafe.

W poniedziałek od samego rana jestem obsypany pracą. Sprawdzam maile, czytam bloga i przeglądam prasę. Z jednej gazety dowiaduję się, że kibole planują zagłuszyć koncert Madonny. Nie rozumiem tych ludzi. Osobiście jestem wielkim fanem Madonny i takie hity jak “I’m a virgin” potrafię słuchać w kółko. Z tego miejsca pragnę zaapelować do kibolstwa Legii Warszawa: BŁAGAM, BŁAGAM WAS, TEN KONCERT JUŻ SIĘ NIE ODBĘDZIE! WRACAJCIE DO DOMÓW!
Na tą chwilę to tyle, muszę wracać do pracy. Ktoś jeszcze musi skosić trawę na głównym i bocznym boisku, a Cieciak się wcale nie garnie.

* Skomentuj ten wpis

Legia - Broendby

Dzisiaj gramy z Duńczykami. Od rana w wszyscy chodzą poddenerwowani. Najbardziej Błendziu. Przychodzę na 10 i spotykam Mikiego palącego przed wejściem. Mówi mi o jakimś Zakonie Feniksa, który zapchał klubowego maila donosami na Teletubisie, Jacksona i Bin Ladena. Jest zły, ale i tak go lubię. To on mnie tu zatrudnił i powiedział, że mam budować poprawne relacje z kibolami i być czymś w rodzaju łącznika na linii kibole-my. Spoko. Naprawdę się staram i idzie mi świetnie. Kibole mnie lubią i uważają za swojego. W swojej pracy korzystam z wiedzy, którą zdobyłem na studiach. Żeby dotrzeć do jakiejś grupy trzeba uzyskać ich akceptację różnymi sposobami. Ja jako kibol wrzuciłem na jeden z portali społecznościowych zdjęcie w policyjnej radiolce i od razu uznali mnie za swojego. Kabarynę Błendziu załatwił. Jego też lubię.

Na budowie trwają przygotowania. Od rana kręcą się tu ochroniarze, policjanci i dziwni znajomi sami Wiecie Kogo. To chyba ABW. Potężne chłopy, pstrykamy sobie foty.  Jesteśmy świetnie przygotowani do wyłapania bandytów i wszelkiej maści terrorystów od koszulek dżihad. Kibole planują wykluczyć klub z pucharów z nadzieją, że właściciel sprzeda klub. Niedoczekanie! Doskonale wiemy kto i co będzie wnosił. Gadam z Błendziem, który mówi mi, że najgroźniejszy jest jakiś człowiek na którego wołają Dziadek. Jakoś mu nie wierzę, jakiś staruszek ma być groźny? No nic… Nieuchronnie zbliża się godzina “0″, a w klubie dostają spazmów. Obserwuję wszystko zza pleców policji. Każdy kibol jest dokładnie legitymowany, nagrywany 3 razy do kamery i przeszukiwany. Na wejściu ochrona wyłapuje kilka flag, bęben, i megafon. Muszę interweniować, przecież to nie ludzkie! Podbiegam do Błendzia i pytam, o co chodzi z bębnem? Mówi mi, że widział na youtubie nagranie jak kibole rzucają bębnem w policjanta. No tak! To przebiegłe, ale na szczęście w klubie pracują tacy profesjonaliści jak Błendziu, którzy udaremnią nawet tak podstępne chwyty. Przy kibolach nic więcej nie znaleziono. Rozpoczyna sie mecz. Chłopcy grają pięknie, ale jak zawsze odpadają. W trakcie meczu kibolstwo odlicza do rzucenia rac. Wszyscy na vipowskiej wstajemy i z aparatami czekamy na wkroczenie abw. Żadne race jednak nie lecą. Odliczają jeszcze raz, a ja cholera myślałem, że je wilgoć złapała i nie chcą się odpalić, ale znowu nic nie leci! Zrobili z nas idiotów przed mediami! W trakcie meczu dzwoni Walti, drze się do Mikiego przez telefon tak, że słyszą go na ławce rezerwowych. Wydaliśmy na ochronę budowy 200 tysięcy złotych, a tu nawet nie ma, co napisać na onecie. Jest źle, drzwi trzaskają, abw zawiedzione wyjeżdża, a Błendziu się spalił ze wstydu. Szkoda mi go, po meczu idziemy na konfę. Kotek dziękuje kibolom za wsparcie. Ledwie mówi. Cholera wie, co mu jest. Stanęło mu coś w gardle, czy co…

Do domu z pracy wracam późno. Nie którzy piłkarze chcieli iść na piwo, ale dałem sobie spokój. Jutro znowu muszę wcześnie wstać.

Z kibicowskim pozdrowieniem.

* Skomentuj ten wpis


Polecamy



Wyszukaj w blogu

RSS


styczeń 2012
P W Ś C P S N
« stycznia    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031